Lewica nie musi mówić jednym głosem-ważne by mówiła swoje

Drukuj

W przedostatnim numerze Tygodnika Polityka Malwina Dziedzic pisze o problemach polskiej lewicy w tekście pt. "Trzy lewe nogi". Zdaniem autorki najważniejszym problemem lewicy są podziały, które rozpraszają elektorat i ograniczają skuteczność lewicowych projektów. Niektóre tezy w tym tekście prowokują do polemiki. Najważniejsze dla autorki jest to, by istniała zjednoczona lewica. Moim zdaniem jest to oczywiście ważne, ale nie najważniejsze. Najważniejsze jest to by lewica mówiła własnym głosem.

Samo zjednoczenie lewicy może być postrzegane jako środek do tego celu–nie jako cel sam w sobie. Jeśli zjednoczenie lewicy miałoby prowadzić do utracenia jej tożsamości to takie zjednoczenie nie ma sensu. Jeśli zjednoczenie miałoby prowadzić do rozmycia lewicowej tożsamości – nie ma ono sensu. Lepiej aby w parlamencie znalazła się jedna naprawde wyrazista partia lewicowa – najlepiej Partia Razem – niż aby był w nim pozbawiony wyrazu sojusz partii pozornie lewicowych, które próbują kokietować konserwatystów.

Anty-PiS to trochę za mało

Na czym miałaby dziś polegać lewicowa tożsamość? Sednem lewicowości nie jest i nie powinien dzisiaj być wyłącznie anty-PiS, który reprezentuje PO. Lewica powinna oczywiście być anty-PiS, jej antypisizm powinien być jednak głębszy i bardziej radykalny niż antypisizm PO. Lewica powinna być bardziej anty-PiS ponieważ jej sprzeciw powinien być oparty na autentycznych różnicach programowych i ideowych, a nie tylko na postulacie obrony państwa prawa. Czym różni się anty-PiS PO od anty-PiS-u lewicy? Sednem antypisu PO jest odrzucenie zamachu na demokracje, którego dokonuje rząd Kaczyńskiego. A więc kluczowymi postulatami opozycji jest obrona konstytucji, obrona Trybunału Konstytucyjnego, obrona niezależnych sądów. Są to kluczowe kwestie podzielane przez wszystkie partie opozycyjne w tym także wszystkie partie lewicowe. Zarzucanie Partii Razem, że zaniedbuje te kwestie jest niesprawiedliwe. Partia Razem nie uważa wcale, że „lepiej niech już rządzi PiS, bo daje zasiłki socjalne”. Razem jest taką samą częścią anty-PiS-u jak inne partie opozycyjne.

Postulat państwa prawa to jednak zbyt ubogi fundament dla lewicy. Jest to po prostu pewien postulat minimum, który podzielają praktycznie wszystkie partie opozycyjne. Wszyscy musimy się tego domagać i tego bronić.

Jeśli rzeczywiście chcemy pozbyć się PiS-u to konieczny jest jednak głębszy sprzeciwy wobec PiS. Przede wszystkim konieczny jest sprzeciw wobec głębokiego konserwatyzmu, który zdominował scenę polityczną w Polsce i który doprowadził do tego, żę ludzie popierają PiS. Symptomem dominacji konserwatyzmu jest popularność PiS, ale jest nim także postawa PO a nawet SLD w niektórych kwestiach. Prawdziwy anty-PiS powinien polegać na odrzuceniu konserwatywnego światopoglądu, który tak mocno dominuje w Polsce. To właśnie ten głębszy, lewicowy anty-PiS jest kluczowy i jest najważniejszy jeśli poważnie chcemy myśleć o przyszłości po PiS czy nawet -zawsze wolno marzyć-przyszłości bez PiS.

Sprzeciw wobec konserwatyzmu jest konieczny jeśli chcemy faktycznie zmienić polskie społeczeństwo. Jeśli faktycznie chcemy rozprawić się z PiS nie możemy po prostu odrzucić tej partii, musimy odnieść się do przyczyn jej zycięstwa Nie możemy ograniczać przyczyn sukcesu PiS wyłącznie do marketingowej czy politycznej sprawności. PiS wygrał bo odpowiedział na światopogląd wyborców. Kto ukształtował ten światopogląd? Ukształtowały go m. in. rządy i media III RP, w tym rządy PO, ale także wcześniejsze rządy SLD i obecność tej partii w parlamencie. Światopoglądowo PO wcale nie różni się tak bardzo od PiS. PO nie chce związków partnerskich, nie akceptuje uchodźców, jest konserwatywna w kwestii aborcji itd.

Z punktu widzenia zwykłego prostego wyborcy PiS jest po prostu lepszą wersją PO–jest po prostu tym samym światopoglądem, który reprezentuje PO połączonym z innymi twarzami i większym zdecydowaniem. PO nie chciała uchodźców ale w końcu zgodziła się na jakąś małą ilość. PiS tak samo nie chce, ale w odróżnieniu od PO, będzie naprawdę twardo walczył o to, by ich nie przyjąć. Z punktu widzenia wielu wyborców PiS jest po prostu lepszą formą PO.

Sprzeciw wobec prawicowego betonu jest równie ważny

Jeśli faktycznie chcemy wygrać z PiS–powinniśmy przede wszystkim skoncentrować się na sprzeciwie wobec nierówności społecznych i światopoglądu, który generuje poparcie dla tej partii. A więc powinniśmy skoncentrować się na odważnym i twardym artykułowaniu postulatów lewicowych. Nie ma tutaj znaczenia to, że te postulaty są odrzucane przez większość społeczeństwa. W przypadku uchodźców na przykład 80% sprzeciwia się ich przyjmowaniu. Czy lewica powinna także sprzeciwiać się przyjmowaniu? Nie! Lewica powinna tak jak Partia Razem sprzeciwić się tej większości i stać się reprezentantem tych 20%, które uchodźców chcą. 20% społeczeństwa to jest ogromna rzesza ludzi. Ta rzesza ludzi ma poglądy lewicowe ale nie jest przez nikogo reprezentowana. Przyjęcie uchodźców jest obowiązkiem humanitarnym – jest formą pomocy ludziom społecznie wykluczonym, uciekającym przed wojną i prześladowaniem – a więc jest to działanie zgodne z tymi wartościami, które są lewicy najbliższe. Na dodatek przyjęcie uchodźców jest demonstracją solidarności europejskiej, pokazuje, że poważnie traktujemy nasze zobowiązania traktatowe i europejską solidarność. Przyjęcie uchodźców popiera oczywiście tylko 20%, jeśli jednak zaniedbamy te 20% ta grupa będzie się zmniejszać. Za rok może będzie tych ludzi 15% – partie konserwatywne (PiS i jego bardziej cywilizowana i nowoczesna forma – PO) zyskają w ten sposób kolejne 5% potencjalnych wyborców.

Zwycięstwo PiS wynika z tego, że partie lewicowe nie mówiły lewicowym głosem a skłaniały się do kokietowania konserwatystów. Zamiast kierować swoje słowa do ludzi o poglądach lewicowych – próbowały zwracać się do milczącej prawicowej większości.

Poza uchodźcami innym symptomem tego niebezpiecznego „kokietowania konserwatystów” jest postawa wobec wolnego rynku. Źródłem zwycięstwa PiS jest poczucie społecznej frustracji wynikającej z nierówności społecznych. PiS przejął po prostu lewicowe emocje, zawłaszczył je niejako i przeobraził w swoje koszmarne dążenie do autorytaryzmu. Dlaczego tak się stało? Stało się tak dlatego, że partie lewicowe będą w parlamencie nie były wystarczająco lewicowe, nie mówiły de facto głosem lewicowym. Zamiast bronić wykluczonych próbowały kokietować mainstream, w końcu ci wykluczeni znaleźli lepszych obrońców swojego losu.

Aby wygrać z PiS nie wystarczy więc wyłącznie obrona państwa prawa. Ten postulat jest oczywiście fundamentalny i kluczowy, ale trzeba przede wszystkim jakoś odpowiedzieć na emocje, które wyniosły PiS do władzy. Trzeba przedstawić jakieś konkretne rozwiązania dla problemów społecznych, które sprawiają, że ludzie pragną właśnie PiS. Celem nie powinno być kokietowanie konserwatywnej części społeczeństwa. Ta konserwatywna część społeczeństwa i tak zagłosuje na PIS lub PO. Celem powinno być mówienie własnym lewicowym głosem. Byłoby świetnie gdyby ten głos był jeden-przede wszystkim musi jednak być wyrazisty i głośny. Tylko dzięki wzmocnieniu tego głosu mamy szanse na to, by lewica faktycznie istniała w parlamencie a nie wyłącznie na papierze.

Czytaj również

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>